Gole Roberta Lewandowskiego doprowadziły Polskę na MŚ 2018, ale tylko jeden na dwudziestu królów strzelców sięga po złoto

Morale są wysokie jak nigdy po tym, jak niezastąpiony Robert Lewandowski pchnął Polskę do awansu na Mistrzostwa Świata 2018, zdobywszy aż 16 goli i tytuł króla strzelców kwalifikacji. Tylko jeden na dwudziestu dotychczasowych zdobywców tego tytułu ukoronowało jednak swój występ złotym medalem na mistrzostwach.

Polska ma najwyższe od dekad szanse na osiągnięcie sukcesu na mistrzostwach. Jesteśmy siódmi w rankingu FIFA i znaleźliśmy się w pierwszym koszyku do losowania grup. Kiedy pobić rekord z 1974 i 1982 (brązowy medal) jeśli nie teraz?

Lewandowski, cudowny chłopiec Bayernu Monachium, zakończył kwalifikacje z wynikiem 16 bramek. Osiągnął to ex aequo z Mohammadem Al-Sahlawim z Arabii Saudyjskiej – którego kraj również zagra w Rosji – oraz napastnikiem Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Ahmedem Khalilem.

Podręczniki do historii sugerują jednak, że doskonały występ w kwalifikacjach nie zawsze wiąże się ze zwiększonymi szansami na najwyższe laury międzynarodowej sceny futbolowej.

Wśród 20 rozegranych dotychczas mistrzostw świata odbył się tylko jeden turniej pozbawiony rundy kwalifikacyjnej, ten w 1930 roku. Od tamtej pory, podczas 19 kolejnych widowisk, jedynie raz zdarzyło się, aby król strzelców klasyfikacji sięgnał następnie po złoty medal.

Aby zapewnić najwyższej jakości rezultaty, w analizie ujęto tylko te drużyny, które ostatecznie zakwalifikowały się na właściwy turniej. Nie liczą się więc królowie strzelców, których drużyny nie zagrały nawet w fazie grupowej.

Szczęśliwie historia ma też pozytywne wieści, sugerujące, że Lewandowski może mieć jednak szanse na ostateczne zwycięstwo na rosyjskiej ziemi.

Jedyny piłkarz, który odniósł sukces zarówno w kwalifikacjach, jak i w turnieju właściwym to także bohater Bundesligi, napastnik RFN Max Morlock. To on jest pierwszym i póki co jedynym graczem, który zdołał zdobyć tytuł króla strzelców kwalifikacji, a następnie także wygrać mistrzostwa.

Legenda Nurnberg przyczyniła się do sukcesu RFN sześcioma bramkami, w tym pierwszym golem w decydującej remontadzie 3-2 przeciwko Węgrom.

Niestety zakwalifikowani do turnieju właściwego królowie strzelców nie zwykli docierać do finału. Najczęściej odpadali w pierwszej rundzie lub nawet po etapie grupowym.

To właśnie na takim etapie odpadło sześciu z dziewiętnastu królów strzelców (31,6%). Pięciu z nich (26,3%) udało się jednak dobrnąć do półfinału, a trzech ukoronowało swój wysiłek brązowym medalem.

W przypadkach, w których więcej niż jeden gracz zdobył tytuł króla strzelców i więcej niż jedna drużyna takowych graczy zagrała w turnieju właściwym, w analizie ujęto jedynie ten zespół, który zaszedł najdalej.

11 z poprzednich 19 królów strzelców odpadło z Mistrzostw Świata najpóźniej w ćwierćfinale. To aż 57,9%, statystyka nie uśmiecha się więc do Lewandowskiego ani do Polski.

Negatywne wrażenie staje się tym mocniejsze, gdy przypomnieć sobie, że Polska nie wyszła z grupy od 1986 roku i że Morlockowi udało się doprowadzić RFN do zwycięstwa ponad 60 lat temu, w 1954.

Znakomity wynik 16 goli osiągnięty przez Lewandowskiego to jednak drugi najlepszy wyczyn w historii mistrzostw świata. Z jednym z najlepszych napastników świata na czele ataku Polacy mogą mieć nadzieję na zaspokojenie apetytu zaostrzającego się od ponad pół wieku.

Przeanalizowaliśmy dostępne źródła, aby obliczyć, jakie są szanse, że gracz/drużyna wygra Mistrzostwa Świata po uprzednim zdobyciu największej liczby goli w kwalifikacjach do turnieju.

W tym roku tytuł króla strzelców ex aequo należy się Robertowi Lewandowskiemu (Polska) i Mohammadowi Al-Sahlawiemu (Arabia Saudyjska). Obaj strzelili po 16 bramek.

Niestety liczby nie wydają się być po ich stronie, jeśli chodzi o szanse na finalny triumf

  • Tylko jednemu graczowi w historii udało się wraz ze swoją drużyną zdobyć Puchar Świata po uprzednim uzyskaniu tytułu króla strzelców w kwalifikacjach. Był to Max Morlock, który sięgnął glorii w roku 1954 z drużyną RFN.
  • To oznacza, że jedynie 1 na 19 (ok. 5%) królów strzelców zwyciężyło na Mistrzostwach Świata poprzedzonych kwalifikacjami. (MŚ 1930 nie były poprzedzone rundą kwalifikacyjną).
  • W 31,6% przypadków drużyna kwalifikacyjnego króla strzelców odpadła z Mistrzostw Świata już w pierwszej rundzie/etapie grupowym.
  • W 57,9% przypadków stało się to zaś w ćwierćfinale lub wcześniej.